Volvo 960 sedan 2.5
- 31 Lip 00:30
- Nr ogłoszenia: 69496057
1 / 12
Volvo 960 sedan, 1996 rok. Podstawowy problem wozu to padnięty silnik. Tester chemiczny wykazuje obecność spalin w układzie chłodzenia, zresztą widać, słychać i czuć, że ciśnienie jest tam za duże. Nie rozbierałem głowicy, nie mierzyłem kompresji. Wóz nie ciągnie za sobą białej chmury, odpala bez problemu, wciąż ma moc, ale _silnik_jest_zdupcony_.
Blacharsko auto jest w stanie _dobrym_. Jest kilka słabszych punktów, przede wszystkim półka pod akumulator. Na foto widać spocony przewód do filtra paliwa - wymieniłem go na porządny, ze sklepu z częściami do traktorów. Traktory są spoko. Mam dodatkowe zdjęcia, mogę podesłać na maila.
Lakierniczo - złazi klar z dachu i klapy. Błotniki są bardzo ładne, maska okej, drzwi generalnie db/bdb. Wóz skosił jakiś kwietnik prawym tylnym nadkolem, rdzy nie ma, ale jest ał.
Skrzynia "cycuś", jak mawiał mój ćwiczeniowiec z elektroniki na studiach. Nie przeciąga biegów, zmienia poprawnie, działają obytrzy tryby, dźwignia nie blokuje się w żadnej pozycji.
Klimatyzacja jest kompletna, ale nie była przeze mnie uruchamiana. Wentylator startuje bez problemu, sterowanie nawiewami działa - co sugeruje, że sterownik podciśnieniowy i sterownik ACC/ECC są okej. Odgrzebałem info, że sprężarka była niehalo.
Kierownica chodzi ciężko, podejrzewam padniętą przekładnię. Cieknie nagrzewnica. Ponieważ ogólnie mówiąc lajf is brutal (ew. lalki z druta), regulator napięć postanowił się spalić kilka dni temu.
Wydech kompletny, ale z katalizatora ktoś wyciął środek - nie ja - więc jest stosunkowo głośny. Czemu zrobili to od dołu to nie wiem - nie wygląda na robotę katalizatorowych goblinów, bo za dużo by z tym miały cackania.
Wyposażenie elektryczne - szyby i lustra chodzą okej, fotele nie grzeją, zegary są w pełni sprawne. Tempomat jest kompletny, ale nie wstaje. Elektryczna antena wraz z przyciskiem sterującym jest sprawna i nieporuchana. Radio SC-805, CD nie czyta (być może nie podoba mu się mój gust muzyczny) , kasety i odbiór AM/FM poprawny. Do radia jest ofkoz kod.
Wnętrze jak na foto, boczki poruchane w standardowy sposób, ale drewna w nich są okej. Komplet drewien kokpitu, skórzana kierownica, fotele manualne poliftowe w ciemnoszarym kolorze. Kanapa tył ma podłokietnik ze schowkiem - bez fotelika. Na tylnej półce jest roleta, ale to _chyba_ aftermarket. Na podłodze są oryginalne, materiałowe dywaniki Volvo, a w bagażniku - wytłoczka plastikowa. I jeszcze oryginalny trójkąt ostrzegawczy.
Szyba przednia dostała kamieniem - p e n k n ę ł a. Może tego nie być widać na zdjęciach, ale diagnosta na pewno zacznie wydawać dźwięki jak bonobo w rui, jeśli to zobaczy. Wóz stoi na naprawdę ładnie zachowanych felgach Mercurius 6.5J x 16, ET 43 - jest ich pięć sztuk. Jeśli zainteresowana osoba nie będzie marudzić, ani nie będzie używać słowa "korniszon" w rozmowie, to znajdą się też jakieś stalowe felgi do kompletu.
Przeglądu brak, ubezpieczenie do kwietnia 2025.
Aaaa jeszcze bo mi się zapomniało, hak to dedykowany Brink z nowym gniazdem, podłokietnik jest nieponiszczony, a uchwyty na kubki działają, jest jakieś śmiszne dodatkowe gniazdko zapalniczki wkomponowane w półeczkę, nakładki progowe nie są połamane, nalepki 960 na progi też, klamki są zastane i wymagają porządnego grzmocenia, zacięły się LT drzwi i nie da się ich na ten moment otworzyć albowiem gdyż, zgadliście, lalki z druta.
I teraz najgorsze - cena. Chciałbym dostać za auto 2799 PLN. Oczywiście "chciałbym" nie znaczy "dostanę" (pamiętajcie - lalki z druta), więc jestem skłonny do negocjacji. Ofkoz nie na zasadzie "dam 1500 PLN i jezdem jutro lawetom" - plażo proszę, za ładny błotnik do 960 poliftowego trzeba wyłożyć pięćset złoty.
Żal mi to auto rozbierać, niekoniecznie mam na to czas, ale w razie braku innych sensownych opcji nie będę starał się go sprzedać za wszelką cenę.
Tak, jest tu fpytę pracy. Patrząc jednak po cenach, za jakie sprzedają się porządne egzemplarze i po tym, jak dużo roboty trzeba włożyć w tańsze auta wydaje mi się, że oferta jest okej. U mnie jest to chyba dziesiąte czy -naste Volvo, które miałbym robić, a z różnych powodów nie mam do niego serca. Lalki z druta.
Jest jeszcze jedna opcja - jeśli ktoś chce auto kupić taniej, to możemy się umówić, że np. ja zachowam dywaniki, wytłoczkę, wstawię gorsze błotniki (w kolorze), zostawię sobie felgi, takie tam - a za to auto sprzedam taniej.
2 799 zł
