-
Oferta od
osoby prywatnej
-
Stan
używane
Olej na płótnie, sygnowany w lewym dolnym rogu Priebe, malarz i grafik, studiował na Akademii we Wrocławiu i Akademii w Monachium, urodzony w 1889 roku w Szułakowie na Ukrainie – 1964, wys. 60,5 cm x szer. 81 cm, rama 72 x 92 cm, lekka spękana powierzchnia
Artysta lub twórca
Rudolf Priebe
Rudolf Priebe (Szulakowo w dawnej guberni kijowskiej 1889 – Rudolfstadt 1956) – niemiecki marynista i portrecista – studia malarskie rozpoczął w Szkole Sztuki we Wrocławiu u profesorów Arnolda Buscha i Eduarda Kaempffera. Następnie kształcił się w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium u Ludwiga Hertericha.
Później przyszły malarz – Priebe – rozpoczął studia w słynnej, monachijskiej Akademii Sztuk Pięknych u Ludwika Hertericha – czołowego przedstawiciela “szkoły monachijskiej”, który zyskał znaczenie przede wszystkim jako portrecista i malarz monumentalny oraz charyzmatyczny pedagog. W ówczesnym okresie stolica Bawarii była jednym z najistotniejszych ośrodków kształcenia artystycznego w Europie, a Królewska Akademia Sztuk Pięknych cieszyła się niezwykłą sławą. W mieście funkcjonowały także galerie, sale wystawowe i liczne prywatne szkoły, w których absolwenci Akademii nauczali młodych adeptów sztuki. Monachijska uczelnia słynęła z tolerancji i otwartości wobec przedstawicieli różnych narodów. Swój warsztat doskonaliło tam w różnych okresach grono wybitnych polskich malarzy, między innymi: Józef Brandt, Władysław Czachórski, Aleksander Kotsis, Aleksander i Maksymilian Gierymscy, Henryk Siemiradzki, Józef Chełmoński i Leon Wyczółkowski oraz wielu innych.
Monachijczycy nie tworzyli ściśle określonej grupy artystycznej, przybywali do Monachium na dłuższe lub krótsze studia. Jednak jest możliwe wskazanie cech charakterystycznych dla ich malarstwa, takich jak daleko posunięty realizm, nastrojowość oraz stonowany koloryt, z przewagą brązów i szarości, z powodu którego ukuło się krytyczne określenie “sosy monachijskie”. W tematyce dominowały sceny rodzajowe i pejzaże. Szkoła monachijska, pomimo, iż wykształciła wielu wybitnych artystów spotykała się z surową krytyką: Monachium było przede wszystkim szkołą złego smaku, płaskiego realizmu lub sentymentalnego efekciarstwa, określanego eufemistycznie jako Stimmung – pisał wybitny historyk sztuki Tadeusz Dobrowolski. Równie nieprzychylnie, w kontekście twórczości polskich artystów w Monachium, wyrażał się w swoich tekstach Stanisław Witkiewicz. Z kolei współczesny badacz tłumaczy “Stimmung” w następujący sposób: Zgodnie z tą zasadą każdemu przedsięwzięciu artystycznemu winien towarzyszyć wynikający właśnie z tego zamierzenia sposób malowania i stosowanie środków wyrazowych tak, aby wywołać możliwie najpełniejsze asocjacje między tematem a materią malarską. Znaczy to, że formalne środki wyrazu winny być podporządkowane tematyce w taki sposób, aby nastrój obrazu wynikał nie tylko z ikonografii, z odpowiednio związanych wzajemnymi stosunkami przedmiotów czy ich grup, lecz z umiejętnie stosowanego warsztatu. Nie jest to zatem ani zjawisko nowe, ani negatywne.