-
Oferta od
osoby prywatnej
-
Stan
używane
-
Rok wydania
1997
-
Tematyka
biografie, wspomnienia
Autor: Andrzej Michał Korsak
Wydawnictwo: Znaki Czasu
Ilość stron: 500
Okładka: miękka
Wymiary: 167 x 235 mm
Stan ogólny: jest ok, widoczne ślady używania, jak na zdjęciach
Drogi Czytelniku!
Masz przed sobą niecodzienną książkę, dotyczącą jednego z wielkich Polaków XIX wieku - Michał Belina-Czechowski (1818 - 1879), pierwszy misjonarz adwentowy w Europie.
Był to wybitny patriota, pochodzący z dobrej, szlacheckiej rodziny. Syn i wnuk powstańców narodowych. Kapelan oddziału ks. Ściegiennego, uczestnik Przedwiośnia Ludów (1843) na Węgrzech; uczestnik legionu francuskiego maszerującego, aby oswobodzić Polskę (1844). Jako protegowany księcia Adama Czartoryskiego miał kontakty z całą Wielką Emigracją polską. Był miłośnikiem polskiej literatury pięknej. Korespondował z Janem Nepomucenem Janowskim i Józefem Ignacym Kraszewskim. Był w bliskich kontaktach z Joachimem Lelewelem. Napisał pierwszą wydaną w Ameryce historię Polski. Na sygnał o wybuchu powstania styczniowego (1863) wrócił do Europy, aby pomóc Ojczyźnie drogą wiary. Przedzierał się przez zielone granice, starał się zorganizować Kościół adwentowy we Lwowie... Cały jego pobyt na obczyźnie był przepojony tęsknotą do kraju. (Nawet w swej traperskiej chacie w Kanadzie zrobił ganeczek jak w szlacheckim dworku polskim).
Był wielkim misjonarzem i reformatorem religijnym. Protestował przeciwko rozwiązłości obyczajów w Kościele katolickim. Udał się z memoriałem do papieża Grzegorza XVI, nawołując do reform i moralności. Bratał się z zakonem Zmartwychwstańców w Paryżu. Walczył z alkoholizmem w Prusach, żuciem prymki i nierządem w Hamburgu. Ożenił się w Szwajcarii, za co został ekskomunikowany. Prześladowany ucieka do Ameryki. Tu zapoznaje się z ideologią millerystów w grupie pod przywództwem małżeństwa White'ów. Obcuje na co dzień z takimi filarami adwentyzmu jak Ellen i James White'owie, Joseph Bates, Hiram Edson czy John Nevins Andrews. Ich mądrość i dobroć spowodowała u Czechowskiego zachwyt na całe życie prawdami adwentowymi, czyniąc z niego oddanego misjonarza.
Jednakże Czechowski, "wieczny reformator", wpadł w konflikt z nimi, gdyż chciał zmienić ich metody i poglądy. Różnice zdań dotyczyły przede wszystkim działalności kościelnej w dużych miastach, (a nie tylko, jak dotychczas, wśród farmerów) oraz organizowania misji w innych krajach. Temperament Czechowskiego powodował jego niesubordynację. Gdy dotarła do niego wieść o wybuchu powstania styczniowego w Polsce (1863), nikt nie zdołał go powstrzymać od wyjazdu z misją adwentową do Europy, a gdy odmówiono mu poparcia, skorzystał z subwencji Kościoła adwentystów święcących niedzielę.
Dużo tego? Dużo, a to dopiero dotyczy dwóch pierwszych części niniejszej książki. Aby nie przedłużać wstępu, nie będę wymieniać dalszych przygód i zasług Czechowskiego. Jego wytrwałość, nieugiętość, samozaparcie we Włoszech, Szwajcarii, Bawarii, Austrii, Węgrzech i w końcu w Rumunii. Złośliwe zamknięcie go do szpitala psychiatrycznego w Wiedniu i jego przedwczesny zgon przypominają "Odę do młodości": „Padł wśród narodu, aby poległym ciałem dać innym szczebel do sławy grodu".
Dodam do tego, że Czechowski był znakomitym humanistą. Lubował się we współczesnej literaturze. Sam pisał i wydawał książki i periodyki. Prowadził bogatą korespondencję. Współpracował z licznymi czasopismami amerykańskimi. Był bezinteresownym zapaleńcem. Mimo biedy zrezygnował dla swych idei z kariery w Kościele katolickim i Kościele baptystów.
Barwna to postać, a książkę czyta się jednym tchem. Napisana jest z talentem, ze znawstwem epoki. To dobrze, że książka jednych porywa, a drugich obraża, gdyż dla nikogo nie pozostaje obojętna. Każdego jednak urzeka.
Autor książki, A. M. Korsak, przewędrował śladami Czechowskiego od włoskiego Turynu do rumuńskiego Pitesti. Daje przepiękne opisy przyrody. Wydobywa humor niektórych scen (niezrównany opis pogrzebu wolnomularza Tealdo) i rozrzewnia wieczną tęsknotą Polaka za Ojczyzną.
Jest to pierwszy popularnie ujęty życiorys Czechowskiego, gdyż dotychczas zajmowali się nim naukowcy i teolodzy.