Daihatsu Trevis 1.0 do jazdy, Stance gleba tuning
- 22 Mar 23:11
- Nr ogłoszenia: 73234300
1 / 4
- Oferta od osoby prywatnej
- Marka Daihatsu
- Model Trevis
- Stan używane
- Bezwypadkowy tak
- Rok pierwszej rejestracji 2007
- Rok produkcji 2007
- Przebieg 220000 km
- Rodzaj nadwozia Hatchback
- Pojemność silnika 1000 cm³
- Moc 55 KM
- Paliwo benzyna
- Liczba drzwi 4/5
- Stan techniczny nieuszkodzony
- Skrzynia biegów manualna
- Pochodzenie sprowadzony
- Faktura VAT marża
- Kolor grafitowy
Edit:
Cena do zapłacenia, bez nego.
Jeśli auto nie zniknie z posesji do weekendu leci na śrubki
Siemanko i buon giorno
Skoro kliknąłeś w to ogłoszenie, to jesteś KIMŚ: kimś kto lubi fajne, niskie furki i ma jaja żeby nimi jeździć.
Daihatsu: ori Japończyk, oczywista sprawa. Ale za to zrobiony przez jednego z poprzednich właścicieli tak, że stojąc w gronie Ferrari, Bentleya i Lambo to jemu będą robić zdjęcia i dawać lajki. To auto wykręca głowy na ulicy lepiej niż Sasha Grey pewne części ciała.
Na poważnie: szalone 1.0 58KM
Manual
220 przebiegu czy jakoś tak
4 elektryczne okna i lusterka
Mrożąca krew w żyłach klimatyzacja - wczoraj po serwisie
Nowy olej
A to wszytko posadzone na ziemi - 5 cm od niej i na kozackich felach BBS. Spasowane, złożone i do tego burczące bo wydech to aftermarket nieznanej mi marki. Powyżej 5k obrotów udaje VTEC w hondzie :)
Pali? Jak Bill Clinton, On się nie zaciąga. 5 litrów w mieście więc za stówkę śmigasz cały tydzień.
Jeździ wolno, bo zawieszenie jest betonowe. Ale co tam, im wolniej jedziesz tym dłużej Cię widzą. A patrzeć lubią. W sumie to można po piataku od fotki brać i zarabiać, Glowka pracuje i jeździsz za free. Na zlotach JDM będziesz jedyny taki, to pewniak. A z powodu wielkości tego Polly Pocketa na parkingu miejsce znajdziesz wszędzie, nawet w wiacie na wózki sklepowe.
Mechanicznie jest cacy. Serio, nic robić nie trzeba. Jeździ super, o ile weźmiemy poprawkę na to że zawieszenie stanowi fotel, tyłek i opony. Wszystko działa ideolo i nie wymaga wymiany bądź naprawy.
Blacharsko: Jest Japończykiem. Ma dwa zewnętrzne nieistotne ślady korozji. Dziś wzmocniłem tylne podłużnice - profi robota, nie na odjeb. Taka ich wada, ale prosta w naprawie co też uczyniłem aby dalej pomykał po naszych pięknych ulicach. Coś tam na pewno jeszcze się znajdzie do poprawienia, nie przyglądałem się z lupą. Zajrzec będzie trzeba w jeszcze jedno miejsce, ale to Japończyk więc przyjaźń z rudą ma wpisaną w geny. Progi i podłoga obecne, meldują się w dobrej kondycji.
Mało? Zakupów do bagażnika nie włożysz bo w nim mieszka sobie wielka tuba basowa( jak dopłacisz bo obniżyłem cenę a tak to sobie ją wrzucę w Driftowke ), więc zapinasz Bluetooth i jedziesz dudniąc manieczkami albo innym trance’m. Jak odpalisz polski rap to od razu kij w oko i ołówek w plecy. Zapis o tym będzie w umowie. Tak samo jak zapis, że gdy podniesiesz zawieszenie to oddajesz mi to auto za darmo z powrotem, bo nie dorosłeś do niego ;)
Aaa byłbym zapomniał: jak jako kolejny oznajmisz mi, że jesteś z carswaga - to nie dzwoń, takich nie wpuszczam na posesję. Jak napiszesz mi na olx w czwartek, ze będziesz w niedzielę to idź do kościoła: no time wasters tutaj
Sprzedać mogę ale nie muszę, tak samo jak kupić go kupiłem bo chciałem i moglem. Nie, nie ponegocjujemy i nie, nie zamienimy się na nic. No chyba, że 18” 3tlg 5x114,3 w chromie bez mojej dopłaty i szerokości minimum 10”.
Reasumując - nie, to nie auto dla zwykłych ludzi. zwykle to są w nim części, dostępne prawie wszędzie za grosze. Za to jadąc nim odróżniasz się od coraz bardziej smutnego, lewackiego światka w ich zwykłych śmietnikach bez stylu i polotu. A żeby było fajniej, wjedziesz nim do Strefy Czystego Spie.. czyli Transportu i to do końca 2029 roku. Stąd też jak już ktoś chce do mnie dzwonić, to niech będzie ktoś to rozumiejący o co chodzi w całej tej zabawie.
3 800 zł
