-
Oferta od
osoby prywatnej
-
Marka
Toyota
-
Model
Camry
-
Stan
używane
-
Rok produkcji
2008
-
Przebieg
213000 km
-
Pojemność silnika
2362 cm³
-
Moc
170 KM
-
Paliwo
benzyna+LPG
-
Stan techniczny
nieuszkodzony
-
Skrzynia biegów
automatyczna
-
VIN
pokaż VIN »
Sprawdź pojazd po VIN
lub numerze rejestracyjnym
Raport ,
dane z międzynarodowych baz
Sprawdź raport
Długo się przed tym broniłem, ale podobno człowiek powinien czasem podejmować trudne decyzje.
Więc…
SPRZEDAJĘ CAMRY.
Tak.
Swoją.
Tę ukochaną.
Tę, którą miałem „nigdy nie sprzedawać”.
Życie jednak szybko weryfikuje człowieka.
A teraz do rzeczy.
To jest Toyota Camry, czyli samochód dla ludzi, którzy mają już wystarczająco dużo problemów w życiu i nie potrzebują kolejnego w postaci samochodu.
2008 rok, USA
2.4 benzyna
LPG z lubryfikacją
Automat
Wersja LE
213 000 km
Dwa komplety kół
Czyli człowiek wsiada, odpala i jedzie.
To nie jest samochód dla młodego gniewnego, który musi wszystkim na światłach udowodnić, że jego 1.0 TSI właśnie odkryło trzecią fazę kosmiczną.
To jest Camry.
Ona nie ściga się z nikim.
Ona po prostu jedzie i patrzy z politowaniem.
To nie jest auto, którym jedziesz.
To jest auto, którym przybywasz.
Wsiadasz i od razu masz +7 do powagi.
Możesz jechać po bułki i wyglądasz, jakbyś właśnie wracał z posiedzenia zarządu.
Kolor?
Szampański.
Czyli taki, który mówi:
„Nie muszę być krzykliwa. Wiem, ile jestem warta.”
A LPG?
Jest. I działa.
LPG + lubryfikacja, czyli Camry ma lepiej niż większość ludzi, których znam.
A automat?
Oczywiście.
Bo po co zmieniać biegi, skoro można siedzieć, patrzeć przed siebie i zastanawiać się, dlaczego człowiek w ogóle kiedyś zgodził się na manuala.
Dwa komplety kół.
Bo jedna para byłaby po prostu nieprzyzwoicie skromna.
Nie jest to samochód, który kupiłem, żeby go sprzedać.
To jest samochód, który kupiłem, pokochałem, użytkowałem i teraz próbuję sobie wmówić, że „to tylko samochód”.
Nie działa.
Dlatego nowy właściciel będzie musiał zaakceptować jeden warunek:
Ma ją szanować.
Bo jeśli zobaczę ją kiedyś pod Biedronką z kebabem na masce, to osobiście przyjadę ją odkupić.